wtorek, 4 czerwca 2013

Zygzak McQueen.

Witam.
I znowu dałam się podpuścić{jak dziecko}.
Tym razem chodzi o Zygzaka McQueena.
Na urodzinach Julianny jedna z jej cioć zapytała czy z papierowej wikliny można zrobić samochód,a tak naprawdę chodziło jej o zygzaka.
Trochę pokombinowałam ,pomyślałam,popracowałam no i jest.
Jeszcze trochę mokry od lakieru,ale nie mogłam się już doczekać kiedy go Wam pokażę.I co Wy na to?

Mój prywatny Zygzak McQueen:












12 komentarzy:

  1. suuper rewelacyjne autko .Czy istnieje coś czego nie dala byś rady zrobić z papierowej wikliny ?? Wszystko ci super wychodzi

    OdpowiedzUsuń
  2. to się nazywa talent :) Auto wyszło pierwsza klasa :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. super autko,ale komuś sprawisz nim przyjemność-pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  4. Super,pierwsze wrażenie oooo jaki fajny tort czekoladowy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Autko jest odjazdowe:)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń